Kryzys „chińskiej prędkości”: dlaczego tradycyjni producenci samochodów walczą o przetrwanie

14

Globalny krajobraz motoryzacyjny przechodzi zmiany tektoniczne, a giganci branży przyzwyczajeni do tradycyjnych metod znajdują się w defensywie. Niedawna wizyta Prezydenta Hondy Toshihiro Mibe w Szanghaju podkreśliła rosnące poczucie niepokoju – a nawet strachu – wśród tradycyjnych producentów samochodów usiłujących konkurować z niesamowitą szybkością rozwoju chińskiego ekosystemu motoryzacyjnego.

Malejąca pozycja Hondy na rynku chińskim

Honda stoi obecnie w obliczu „idealnej burzy” spadku sprzedaży i strategicznych niepowodzeń. Obecność firmy na rynku chińskim gwałtownie spadła: choć w 2020 r. sprzedaż osiągnęła najwyższy poziom 1,62 mln sztuk, do 2025 r. przewidywany jest spadek do 640 000 sztuk.

Spadek ten spowodował niebezpieczną lukę w wydajności. Honda wykorzystuje obecnie jedynie około połowy swoich mocy produkcyjnych w regionie. W przemyśle motoryzacyjnym do osiągnięcia rentowności zazwyczaj wymagane jest wykorzystanie mocy produkcyjnych na poziomie 70–80%. Działalność na poziomie 50% oznacza, że ​​firma ma trudności z pokryciem kosztów stałych, co stwarza znaczną presję finansową.

Problemy nie ograniczają się do silników spalinowych. Honda ma trudności z przejściem na pojazdy elektryczne i niedawno anulowała kilka kluczowych projektów, w tym:
– Modele 0 SUV i 0 Sedan.
– Odrodzenie Acura RSX.
Afeela partnerstwo w zakresie pojazdów elektrycznych z firmą Sony.

Anulowanie zamówień uwydatnia większe wyzwanie dla całej branży: trudność w zbudowaniu rentownego modelu biznesowego dla pojazdów elektrycznych przy jednoczesnym konkurowaniu z bardziej zwinnymi, skoncentrowanymi na technologii rywalami.

Zjawisko „chińskiej prędkości”

Sednem problemu jest to, co eksperci branżowi nazywają „chińską szybkością”. Podczas gdy tradycyjnym markom często zaprojektowanie i wprowadzenie nowego modelu na rynek zajmuje od czterech do pięciu lat, chińscy producenci i ich dostawcy często są w stanie ukończyć cały cykl w dwa lata lub krócej.

Podczas niedawnej wizyty w fabryce dostawcy w Szanghaju Prezydent Mibe podobno zauważył: „Nie mamy w tej kwestii szans”, zwracając uwagę na niesamowitą wydajność i szybkie cykle rozwoju chińskich firm. I nie chodzi tylko o prędkość; mówimy o wysoce zintegrowanym łańcuchu dostaw zdolnym do produkcji samochodów po cenie i tempie, które zachodni i japońscy producenci samochodów są prawie nie do przebicia.

Rosnące poczucie kryzysu w całej branży

Przypadek Hondy nie jest odosobniony. Fala niepokoju ogarnia kierownictwo najsłynniejszych firm motoryzacyjnych na świecie:

  • Ford: Dyrektor generalny Jim Farley ostrzegł, że ogromne moce produkcyjne Chin są wystarczające, aby zaopatrzyć cały rynek północnoamerykański, potencjalnie wypierając wszystkich zagranicznych konkurentów.
  • Toyota: Nawet największy na świecie producent samochodów odczuwa presję. Były dyrektor generalny Koji Sato wydał niedawno surowe ostrzeżenie dla dostawców: * „Jeśli nic się nie zmieni, nie przetrwamy”.*

Zagrożenie jest już widoczne na rynkach międzynarodowych. W Europie chińskie marki zaczynają podbijać znaczące terytoria. Dane Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA) pokazują, że BYD i SAIC już zdobywają udziały w rynku przy tempie wzrostu znacznie przewyższającym obecne wyniki Hondy w regionie.

Strategiczny punkt odniesienia Hondy

Próbując odzyskać kontrolę nad sytuacją, Honda restrukturyzuje swoje podejście do badań i rozwoju (R&D). Firma:
1. Przywraca niezależny dział badawczo-rozwojowy poprzez przeniesienie tysięcy inżynierów do nowej, samodzielnej spółki zależnej.
2. Decentralizuje podejmowanie decyzji, aby zapewnić większą swobodę twórczą i odejść od wysoce scentralizowanej kontroli, która dominowała przez ostatnie sześć lat.

Celem jest uelastycznienie procesów rozwoju, naśladując szybkie iteracje spotykane w Chinach. Nie jest jednak jasne, czy ta restrukturyzacja może wypełnić ogromną lukę w szybkości produkcji i efektywności ekonomicznej.


Wniosek: Gwałtowny rozwój chińskiego przemysłu samochodowego spowodował kryzys strukturalny dla tradycyjnych producentów samochodów. Aby przetrwać, starzy giganci muszą znaleźć sposób na dorównanie niespotykanej szybkości i rentowności chińskiemu modelowi, w przeciwnym razie ryzykują pozostawienie na uboczu globalnego przejścia na mobilność elektryczną i zaawansowaną technologicznie.