Kłamstwa, które mówią numery asortymentowe pojazdów elektrycznych

17

Większość recenzji pojazdów elektrycznych kłamie. A przynajmniej milczą na temat prawdy. Podają Ci numer – pojemność akumulatora, stopień WLTP – i mówią: „Tutaj. To Twoja wolność”.

To jest błędne.

Zasiadasz za kierownicą samochodu elektrycznego. Wjeżdżasz na autostradę M25. Spójrz na deskę rozdzielczą. Liczby już się nie zgadzają. Zniknięcie rezerwy mocy wydaje się magiczne. Ale to nie jest magia. Są to fizyka, pogoda i czynniki ludzkie.

Podobnie jak gracze nie chcą słyszeć o specyfikacjach technicznych gier online, ale chcą wiedzieć, czy gra rzeczywiście ma opóźnienia. [1] Kierowców nie interesują warunki laboratoryjne. Martwią się, że będą wracać do domu w deszczu.

Prędkość jest wrogiem

Jazda po mieście? Dobrze sobie radzisz. Funkcja stop-start w korkach działa dla Ciebie. Hamowanie regeneracyjne wychwytuje każdą cząstkę energii, gdy naciśniesz hamulce w londyńskim ruchu ulicznym. Energię czerpiesz z własnej niecierpliwości.

Wybierasz się na autostradę? Wydajność spada.

Opór aerodynamiczny wzrasta proporcjonalnie do kwadratu prędkości. Im szybciej jedziesz, tym bardziej walczysz z wiatrem i tym szybciej wyczerpuje się bateria. W przeciwieństwie do samochodów benzynowych, samochody elektryczne szybko tracą wydajność przy dużych prędkościach. Godzina jazdy z prędkością 110 km/h (70 mil/h) zużywa więcej energii niż dwie godziny jazdy po mieście w trybie pełzania.

Cykl testowy to fantazja. Wskaźniki WLTP zaprojektowano z myślą o jednolitości, a nie o rzeczywistości. Pokazują porównanie modeli, ale nie mówią nic o wtorkowej wieczornej przejażdżce autostradą A14.

Pogoda jest dokuczliwa

Zima. Zimne powietrze. Niski poziom baterii.

W recenzjach prawie nie ma o tym wzmianki. Ale zimno wymaga ciepła. Ogrzewanie wnętrza. Podgrzewane siedzenia. Ogrzewana przednia szyba. Wszystko to jest obciążeniem elektrycznym. Zimą nagrzewnica walczy z zimnem na zewnątrz, a silnik walczy z wiatrem.

Deszcz dodaje odporności. Wiatr dodaje oporu. Podróż, która latem wymaga trzech batonów energii, zimą może wymagać pięciu. Podany zakres jest szacunkowy. Traktuj to jako rekomendację, a nie gwarancję.

Czy samochód się psuje? Nie. Ale Twój plan podróży musi się zmienić, aby dostosować się do rzeczywistości.

Jedź powoli – dojedziesz daleko

Agresywna jazda zabija zasięg. Ostre przyspieszenie. Sprintuj, aby wyprzedzić ciężarówkę. Te szczyty obciążenia pobierają ogromny prąd z akumulatora.

Dwie osoby, jeden samochód, jedna trasa. Kierowca A wciska gaz do podłogi. Kierowca B utrzymuje stałą prędkość 105 km/h (65 mph). Kierowca B wraca do domu. Kierowca A – raczej nie.

Wydaje się oczywiste, prawda? Jednak wielu kupujących najpierw zwraca uwagę na pojemność baterii. 100 kWh brzmi lepiej niż 60 kWh. Jeśli jednak na trasie o długości 960 km (600 mil) będziesz jechał o 30 km/h (20 mil/h) wolniej, zaoszczędzisz większy zasięg, niż w przypadku zakupu najpotężniejszego akumulatora.

Nie tylko prędkość się liczy. Wydajność to nawyk, a nie tylko cecha techniczna.

Rzeczywisty zasięg zależy od zachowania kierowcy, a nie tylko od sprzętu.

Zatrzymanie ładowania to nie tylko kwestia prędkości

Koncentratory ładowania są zajęte. Stacje szybkiego ładowania są za wolnymi. Twój samochód może przyjąć 350 kW. Stacja oferuje moc 50 kW. Albo jest zajęta.

Lęk przed zasięgiem nie zawsze jest powiązany z odległością. Ma to związek z niezawodnością infrastruktury. Kolejki. Uszkodzone urządzenia. Awarie sieci.

Sieć w Wielkiej Brytanii ulega poprawie. Wiele stacji benzynowych ma obecnie szybkie węzły. Podróżowanie stało się łatwiejsze niż w 2018 roku. Jednak nie osiągnęły one jeszcze poziomu absolutnej wygody typu „plug and play”. Planowanie jest nadal ważne. Musisz dać sobie czas na czekanie.

Małe rzeczy mają znaczenie

Ciśnienie w oponach. Boks na dachu. Ciężkie zakupy w bagażniku.

Opór aerodynamiczny wzrasta wraz z każdą wystającą częścią nadwozia. Niskie ciśnienie w oponach powoduje opór toczenia. Tryb Eco ogranicza reakcję przepustnicy.

Rozgrzej akumulator przed wyjściem z domu. Utrzymuj ciepło do chwili rozpoczęcia podróży.

Te małe decyzje się sumują. Dbałość o szczegóły tu i tam znacznie poszerza Twój zasięg.

Ostatnie przemyślenia

Podana liczba stanowi punkt wyjścia. Nic więcej.

Prawdziwe życie z samochodem elektrycznym to nie wyścig według specyfikacji. To jest przystosowanie się do warunków. Pogoda się zmienia. Drogi się zmieniają. Kierowcy się zmieniają.

Pomocne jest rozpoznanie zmieniającego się charakteru technologii. Zrozumienie wpływu wiatru, prędkości i nawyków na zasięg pozwala podejmować mądrzejsze decyzje zakupowe. Nie potrzebujesz ogromnej baterii. Potrzebujesz świadomości.

I ta świadomość nigdy się nie kończy. Każdej zimy. Każda burza. Każda podróż uczy czegoś nowego.