Instrukcje użytkowania powróciły

13

Nie umieszczaj ich jeszcze w odległym kącie. Ręczna skrzynia biegów znów znalazła oddech. Tak przynajmniej twierdzi Nismo, oddział Nissana odpowiedzialny za modyfikacje sportowe. Ich szef, Yutaka Sanada, powiedział, że ludzie rzeczywiście znów są zainteresowani samochodami z trzema pedałami. Popyt rośnie. Wydaje się to sprzeczne z intuicją, ale to prawda.

Zastanów się nad historią: Nissan wprowadził R35 GT-R – być może najsłynniejszego bohatera w najnowszej historii – bez manualnej skrzyni biegów. Kierowcom zaoferowano sześciobiegową zautomatyzowaną skrzynię biegów z dwoma sprzęgłami. Bez pedału sprzęgła. Tylko jeden przycisk. Samochód był szybki, ale niektórym brakowało mu charakteru.

Teraz sytuacja się zmienia. Sanada podzielił się z nami swoimi przemyśleniami w Melbourne. Ważna wiadomość: do końca 2026 roku zostanie tam otwarte pierwsze na świecie Nismo Performance Center. Prawdziwa świątynia tuningu. Podczas rozmowy zauważył istotny szczegół.

„Powraca zapotrzebowanie klientów na samochody z trzema pedałami”.

To wszystko. Nie miał na myśli tylko rodzaju skrzyni biegów lub jej braku w pojazdach elektrycznych. Konfigurowanie Nismo to nie tylko kwestia sprzętu. To uczucie. Kompleksowe doświadczenie. Niezależnie od tego, czy chodzi o wciśnięcie sprzęgła, czy o wciśnięcie gazu, wszystko powinno wywoływać reakcję i rezonować z kierowcą.

Rozmowa ta zbiegła się z plotkami o powrocie Nissana Skyline. To już 35 lat. Przynieś do naszych dealerów wersję Nismo Skyline z ręczną skrzynią biegów. Entuzjaści oszaleliby.

Sanada upiera się, że nie jest to rodzaj skrzyni biegów. Chodzi o całościowe doświadczenie. Do tuningu tych samochodów drogowych używa się prawdziwych zawodowych kierowców. Nie gonią za maksymalną mocą. Dbają o krzywe momentu obrotowego. Jak przyspieszenie uderza cię w klatkę piersiową. Jak samochód pokonuje zakręty, wgryzając się w asfalt.

„Nie szukamy tylko mocy i momentu obrotowego… ale tego, jak klient może odczuć przyspieszenie.”

Duża część globalnej oferty Nismo – Note, X-Trail, a nawet Patrol – jest dostępna wyłącznie z automatycznymi skrzyniami biegów. Wyjątkiem jest model Z. W Australii obecny Nismo Z jest dostępny wyłącznie z dziewięciobiegową automatyczną skrzynią biegów. Krytycy uznali to za błąd. Sanada nie zgodził się z tą interpretacją. Rzecznik firmy nazwał to przykładem elastyczności Nissana w reagowaniu na potrzeby rynku. A teraz? Pojawia się wersja z „mechaniką”. Słuchali.

Na razie chcąc kupić Nissana z kijem mamy do dyspozycji jedynie bazowy model Z. Nowa Navara? Tylko automatyczne. Chociaż jego „brat”, Mitsubishi Triton, nadal pozwala kierowcy na ręczne prowadzenie samochodu. W asortymencie panuje pewna nierównowaga. Jednak większość konkurentów w segmencie sportowym nadal korzysta z manualnych skrzyń biegów. Dyrektor generalny Forda dosłownie powiedział, że odda tylko ręcznego Mustanga z „zimnych, martwych rąk”. Toyoty GR86? Tak. Mazda MX-5? Tak. Nawet Subaru utrzymuje przy życiu modele serii WRX i GR, oferując im ręczne skrzynie biegów.

Wyjątki też są ciekawe. Nowa Honda Prelude? Brak mechaniki. Hybrydowe układy napędowe komplikują to zadanie. Chociaż firmie wcześniej udało się sobie z tym poradzić w CR-Z. Dziwny.

Przyjrzyjmy się dużym luksusowym markom. Porsche nadal sprzedaje 911 z sześciobiegową manualną skrzynią biegów. Mercedesa i Audi? Brak opcji. Kompletne zero. Szef BMW M, Frank van Meel, przyznał, że ich sześciobiegowa manualna skrzynia biegów nie jest w stanie wytrzymać momentu obrotowego, jaki z łatwością radzi sobie ich automatyczna skrzynia biegów. Planują jednak zachować instrukcje dotyczące M2, M3 i M4 co najmniej do 2030 r. Być może dłużej.

Czy ręczna skrzynia biegów umarła? Nie bardzo. To jest nisza. To jest pasja. Sanada uważa, że ​​apetyt na takie samochody powraca. Zobaczmy. Być może nowa manualna wersja Nismo Z udowodni mu, że miał rację. Być może nie. Ale gdzieś tam są ludzie czekający na ręczną zmianę biegów.