Dana White stoi w pobliżu. Cóż, dosłownie nim nie jeździ, ale w najnowszym zwiastunie Ram pozuje obok czarno-żółtego pickupa. A Internet ma już swoją teorię.
Drugi film potwierdza te plotki. Grafika pszczoły na plecach nie kłamie. Prawdopodobnie będziemy świadkami powrotu Rumble Bee. Indeks ten zniknął ze składu po 2005 roku, ale teraz może powrócić.
Pamiętacie, jak szef Ram Tim Kuniskis przemawiał podczas premiery TRX? Potem dał podpowiedź. Powiedział, że bestia ma moc 777 KM. – to dopiero początek. Jeszcze więcej przed nami.
Okazuje się, że dokładnie to miał na myśli.
Zaraz zrobi się głośno, jak głosi reklama. Pickup ryczy, dryfując w rytm piosenki „Welcome to the Jungle”. Dym jest wszędzie, zasłaniając szczegóły, ale nie na tyle, aby nie było widać agresywności projektu. Trójkątne wloty powietrza. Masywny centralny otwór w osłonie chłodnicy. Wygląda gorzej niż zwykły TRX.
Styl nawiązuje do starych dobrych czasów, ale jednocześnie jest nowoczesny. Dwukolorowa farba. Czarne koła z żółtymi zaciskami wyróżniają się spektakularnie. Rollbar sportowy. Duży spojler na rufie.
Dlaczego producenci samochodów kochają sportowe pickupy? Może przestali zwracać uwagę na trendy? Większość marek porzuciła segment wyczynowy na rzecz SUV-ów. Chcą brudu, a nie prędkości. Ram obstawia inaczej.
Nowy pickup sprawia wrażenie odrodzenia SRT-10. Vintage aura spotyka się z nowoczesną mocą.
Oczekuje się, że specyfikacje będą odzwierciedlać obecny TRX, przynajmniej początkowo. Pod maską znajduje się turbodoładowany (a właściwie skompresowany) silnik V8 o pojemności 6,2 litra. 777 KM Moment obrotowy: 930 Nm (680 ft-lb). Przyspieszenie następuje dzięki ośmiobiegowej automatycznej skrzyni biegów i przekładni z napędem na wszystkie koła. Przyspieszenie od 0 do 96 km/h (60 mil/h) zajmuje 3,5 sekundy. Prędkość maksymalna jest elektronicznie ograniczona do 190 km/h (118 mph).
„Jest podłączony do„ wytrzymałej ”skrzyni biegów” – chociaż słowo „wytrzymały” w tym kontekście zwykle oznacza „skonstruowany tak, aby wytrzymać taki rodzaj mocy bez eksplozji”.
Szybko? Tak. Głośny? Oczywiście, że tak.
Prezentacja jest tuż za rogiem. W sieci pojawiły się już dwa zwiastuny. Oczekiwanie dobiega końca, co jest zarówno ekscytujące, jak i przerażające. Biorąc pod uwagę obecny rynek, dedykowany, dopuszczony do ruchu ulicznego, skupiony na torze pickup wydaje się aktem buntu. Ostatnie pchnięcie?
Może. A może to po prostu edycja limitowana mająca na celu zwiększenie zysków za trzeci kwartał. Zobaczymy.























