Więcej kamer – wyższe kary: jak sztuczna inteligencja zmienia zasady gry na drogach

13

Teraz przekroczenie dozwolonej prędkości jest zbyt tanie. I to jest właśnie główny problem. Jamie Hassall, szef parlamentarnej rady doradczej ds. bezpieczeństwa transportu, mówi o tym otwarcie i bez dwuznaczności. Naciska na powszechne przyjęcie kamer wykorzystujących sztuczną inteligencję.

Istota propozycji jest prosta: w Wielkiej Brytanii należy zainstalować więcej kamer AI, aby łapać przestępców. Kto zapłaci za tę technologię? Ty. A przynajmniej kierowcy, którzy łamią przepisy. Hassall proponuje znaczne zwiększenie kar pieniężnych za wykroczenia drogowe. Mówimy o wzroście kwoty ze 100 do 500 funtów szterlingów. Środki te należy przeznaczyć na zakup nowych technologii.

Dlaczego jest to konieczne? Kierowcy uważają, że mogą działać bezkarnie. To oczywiście tylko uczucie, ale prowadzi do śmierci ludzi. Nowoczesne aparaty to coś więcej niż tylko lampy błyskowe. „Myślą”. Obrazy o wysokiej rozdzielczości i szybkie procesory pozwalają im wykryć przekroczenie prędkości, określić, czy kierowca trzyma telefon w rękach i sprawdzić, czy kierowca ma zapięte pasy bezpieczeństwa.

Kamery łączą się nawet z bazami danych w czasie rzeczywistym. Czy pojazd posiada aktualną rejestrację i ubezpieczenie? Maszyna wie o tym jeszcze zanim pojazd minie punkt monitoringu.

Statystyki wyglądają ponuro. Co roku na drogach ginie około 200 osób.

Koszt przechwycenia

W zeszłym roku wydano pięć milionów punktów karnych. Większość z nich dotyczy przekroczenia prędkości. Około 200 000 kierowców zostało ukaranych mandatami za szybką jazdę. To za dużo, a efekt odstraszający za mały.

Hassall mówi wprost: okulary są oczywiście przydatne. Ale jeśli cię nie złapali, jaki to ma sens? Musimy zwiększyć prawdopodobieństwo, że zostaniemy złapani. Szansa. Jeśli będę czuł się bezpiecznie, przekraczając dozwoloną prędkość, zrobię to. To jest podstawowa natura ludzka.

Zauważa zabawny fakt dotyczący kar finansowych. Wyrzucanie śmieci – kara 150 funtów. Nikt nie umarł. Brałeś udział w kursie dotyczącym bezpieczeństwa w ruchu drogowym? Dla niektórych jest to przydatne. Jeśli jednak jesteś recydywistą, kara musi być bolesna.

„Postrzegane prawdopodobieństwo złapania jest silniejszym czynnikiem odstraszającym niż surowość kary”.

James Gibson z Road Safety GB podziela ten pogląd. Punkty są dobre, ale kluczowy jest wygląd kontroli. Jeśli poczuję, że jestem obserwowany, będę jechał wolniej. Jeśli uznam, że kara to jedynie lekkie ostrzeżenie, zignoruję ją.

Ale czy to sprawdza się w praktyce?

Nowe badanie USwitch pokazuje, że kierowcy są sceptyczni. Mniej niż połowa uważa, że ​​punkty karne faktycznie powstrzymują złą jazdę. Jest jednak jedno zastrzeżenie: wśród tych, którzy otrzymali punkty, 80% zmieniło swoje zachowanie. Dostosowali się, zwolnili i stali się bardziej uważni.

Czy to oznacza, że ​​system działa? Tak. Ale tylko pod warunkiem, że sprawcy zostaną rzeczywiście złapani.

Zmiany w polityce rządu

Rząd nie podwyższył jeszcze kar. Nie ma żadnych oficjalnych oświadczeń. Ale urzędnicy chcą coś zrobić. Liczba ofiar śmiertelnych wypadków drogowych ustabilizowała się około 2010 roku. Nie wzrosła znacząco, ale też nie spadła dostatecznie. Stagnacja jest niedopuszczalna, jeśli chodzi o życie ludzkie.

Władze planują efektywniejsze wykorzystanie systemu punktów karnych, wprowadzenie nowych wykroczeń i zaostrzenie przepisów. Rzecznik rządu powiedział, że większość kierowców to odpowiedzialni obywatele, którzy przestrzegają prawa. Celem jest jednak oczyszczenie dróg z intruzów. Bezpieczeństwo jest najważniejsze.

Jakie zmiany nas czekają?

Uważaj na swój pas bezpieczeństwa. Wcześniej kara za brak paska wynosiła 100 funtów na miejscu. Była to zwykła kara pieniężna bez przyznania punktów. Teraz zasady się zmieniają.

Teraz masz to na koncie: trzy punkty przewinienia za niezapięcie pasów bezpieczeństwa. Wydaje się, że to drobny szczegół? Może. Ale wszystko się układa. Tworzy się historia naruszeń. Kamery zbierają materiał dowodowy, a kary pokrywają koszty utrzymania systemu.

To nie jest idealny system. Nie ma systemów idealnych. Ale są już fundusze na stworzenie tych „oczu na drogach”. Zapłacisz za nie?

Możesz zacząć jeździć wolniej.

Być może nie. 🚗