Najciemniejsze kluby motocyklowe: w najsłynniejszych gangsterskich klubach motocyklowych na świecie

8

Mit o zbuntowanym motocykliście powstał w ogniu i benzynie pod koniec lat czterdziestych XX wieku. Po II wojnie światowej weterani wrócili do domu, na spokojne przedmieścia, ale brakowało im adrenaliny. Chcieli dróg. Chcieli ryku silnika i wiatru w twarz. Jazda konna z przyjaciółmi, picie i życie pełnią życia stały się nową normą dla mężczyzn, którzy widzieli walkę.

I wtedy wydarzył się Hollister.

Konwencja w Kalifornii w 1947 r. pogrążyła się w chaosie. Pijani rowerzyści pędzili przez miasto, wjeżdżając w budynki i restauracje. Media malowały obraz czystej anarchii. Nie była to cała prawda, ale panika w społeczeństwie była realna. Amerykańskie Stowarzyszenie Motocyklowe (AMA) zostało zmuszone do interwencji. Wydali oświadczenie, aby uspokoić naród. Według AMA 99 procent klubów tworzą przestrzegający prawa obywatele. Tylko jeden procent to podżegacze do zamieszek. To właśnie ten jeden procent zdobył tytuł.

Przyjęli plakietkę „1%”. Stało się to oznaką buntu.

Obecnie grupy takie jak Hells Angels zaprzeczają, że są syndykatami przestępczymi. Założyciel organizacji Sony Barger upiera się, że klub nie zachęca do handlu narkotykami ani do przemocy. Jego zdaniem niektórzy członkowie mogą przekroczyć tę granicę, ale sam klub jest ponad nią. Organy ścigania się z tym nie zgadzają. FBI klasyfikuje te grupy jako przestępczość zorganizowaną. Postrzegają to jako handel narkotykami i wojny o wpływy. Widzą zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego. Od Stanów Zjednoczonych po Australię policja postrzega je jako poważne zagrożenie.

Zobaczmy, kim oni są. Zacznijmy od numeru 10.

10: Finkowie

Australia od dawna jest rajem dla gangów motocyklowych. Szeroko otwarte autostrady i nierówny teren idealnie nadają się do tego stylu życia. Istnieją lokalne oddziały globalnych gangów, takich jak Outlaws i Hell’s Angels. Ale Australia tworzy własne. Rebelianci są dobrze znani. Finkowie zasłynęli ze swojej kryminalnej reputacji.

Grupa powstała w Adelajdzie w latach 60-tych. Szybko stali się wrogami państwa. Pod koniec XXI wieku toczyli krwawą wojnę z australijską policją.

Zarząd twierdzi, że został źle zrozumiany. Mówią, że to po prostu goście, którzy wpadają w kłopoty. Ich wygląd potwierdza tę narrację. Większość gangów motocyklowych nosi naszywki z płonącymi czaszkami lub demonicznymi wizerunkami. Finowie wybrali inną drogę. Ich kolory ozdobiony jest wizerunkiem pijanego błazna. Uśmiechnięta twarz wygląda głupio, a nie groźnie.

Rząd australijski widzi to inaczej. Widzą przestępców. Członkowie grupy usłyszeli zarzuty handlu narkotykami. Są oskarżeni o brutalne ataki. Planowano nawet zamordowanie policjanta. W 2009 roku rząd Australii Południowej uznał Finksa za największe zagrożenie przestępcze w prowincji. Oni nie żartują. Prowadzą wojnę z prawem.

9: Mongołowie

Mongołowie zaczynali jako mały klub w Kalifornii. Wyrosli na globalne imperium. Ich wpływ rozciąga się na całe Stany Zjednoczone, Kanadę i nie tylko. Są znani ze swojej wielkości i dzikości. Kontrolują znaczną część handlu narkotykami. Ich konflikty z innymi gangami często prowadzą do rozlewu krwi. Mongołowie nie ukrywają swojej przestępczej natury. Akceptują etykietę wyrzutka. To jedna z najniebezpieczniejszych grup na świecie.

Mongołowie: nieliczni, ale niezwykle okrutni

Nazwany na cześć ogromnego imperium Czyngis-chana, Mongols Motorcycle Club jest anomalią geograficzną. Założona we wschodnim Los Angeles pod koniec lat 60. XX wieku, pozostaje stosunkowo zwartą organizacją, mającą około 70 oddziałów w całych Stanach Zjednoczonych i około 800 członków. Większość z tych pasażerów działa poza Kalifornią. Chociaż nie należą do nielegalnych gangów motocyklowych „Wielkiej Czwórki” uznawanych przez federalne organy ścigania, swoje mniejsze rozmiary nadrabiają ekstremalną agresją.

Ich popularność w południowej Kalifornii nie była przypadkowa. W latach 80. Mongołowie wdali się w brutalny konflikt terytorialny, podczas którego odebrali kluczowe terytoria legendarnym Hells Angels. „Aniołom” nigdy nie udało się zwrócić tych ziem. Strategia Mongołów opierała się w dużej mierze na zawieraniu sojuszy z latynoskimi gangami ulicznymi w Los Angeles. Ta koalicja zapewniła im terytorium, ale podżegała także do przemocy na tle rasowym wobec członków gangów afroamerykańskich, a nawet czarnych cywilów niebędących gangami. Biuro ds. Alkoholu, Tytoniu, Broni Palnej i Materiałów Wybuchowych (ATF) uznaje obecnie Mongołów za najbardziej niebezpieczny i brutalny nielegalny gang motocyklowy w kraju. W 2008 r. w wyniku szeroko zakrojonej operacji federalnej na południowym zachodzie kraju 61 osób postawiono w stan oskarżenia w związku z handlem narkotykami, ściąganiem haraczy i morderstwami.

Czarne tłoki: wykonawcy woli nielegalnych imigrantów

Black Pistons Motorcycle Club jest nowym graczem, założonym w 2002 roku, jednak rozwijającym się w zastraszającym tempie. Dziś ma 70 oddziałów w 20 stanach, ponad 200 członków i jest obecna w Kanadzie i kilku krajach europejskich, w tym w Niemczech, Wielkiej Brytanii i Belgii.

Ich rola jest specyficzna: pełnią funkcję oficjalnego klubu wsparcia dla Outlaws Motorcycle Club, jednej z największych na świecie organizacji 1%er. W hierarchii gangów sprawia to, że Black Pistons są skrzydłem władzy. Wykonują brudną robotę, od której klub macierzysty chce się zdystansować, taką jak dystrybucja narkotyków i ataki na rywali Bandytów. Ta szybka ekspansja spowodowała napięcie. Latem 2002 roku nowy rozdział w Portland w stanie Maine sprowadził do miasta rywalizujące gangi, zmuszając policję do pracy w nadgodzinach, aby zapobiec wybuchowi wojny o wpływy na pełną skalę.

Synowie Ciszy: dobrze uzbrojeni i odizolowani

Klub motocyklowy Sons of Silence, kontrolujący część południowego zachodu i Gór Skalistych, ma 30 oddziałów w Stanach Zjednoczonych i pięć odłamowych klubów w Niemczech. Klub liczy około 275 członków. Założona w Niwot w Kolorado w latach 60. grupa Synowie Ciszy od początku swojego istnienia była uwikłana w spory terytorialne z rywalami takimi jak Bandyci.

Ich sojusze są ryzykowne. Sons of Silence to jeden z niewielu klubów 1%, które są sprzymierzone z Hells Angels, tworząc ogromną listę wrogów. Rekompensują tę lukę potężnym ogniem. W 1999 r. obejmujący wiele stanów nalot na kluby w Kansas, Kolorado i Arizonie odkrył arsenał zdolny uzbroić małą milicję. Wśród skonfiskowanych przedmiotów znajdowały się dziesiątki karabinów maszynowych, bomb rurowych i granatów ręcznych. Ich motto „Dopóki śmierć nas nie rozdzieli” słynie z tego, że na naszywkach jest błędnie napisane po łacinie, co sugeruje ich przybliżone pochodzenie.

Rola kobiet w nielegalnych gangach motocyklowych

Kultura tych klubów jest ściśle patriarchalna. Niemal powszechnie zabrania się kobietom zostania członkami. Tradycja ta sięga początków istnienia klubów, kiedy były to wyłącznie męskie grupy hobbystyczne poszukujące wolności na otwartej drodze. Kobiety związane z klubami nazywane są „starszymi paniami” i są uważane za własność mężczyzn, z którymi są związane. Chociaż nie mogą nosić barw klubowych, często noszą naszywki oznaczające ich jako „własność” określonego gangu lub osoby.

Klub motocyklowy Vagos: Klan Lokiego

Na zachodnim wybrzeżu wyróżnia się Klub motocyklowy Vagos, liczący około 300 członków i 24 oddziały. Działają na Hawajach i wzdłuż granicy amerykańsko-meksykańskiej. Według urzędników amerykańskich organów ścigania ich symbolem jest Loki, nordycki bóg przebiegłości, co jest odpowiednim logo dla grupy przemycającej narkotyki przez granicę z meksykańskimi kartelami.

Założone w latach 60. XX wieku miasto Vago stało się w ostatnich dziesięcioleciach coraz bardziej brutalne. Proces z 2009 roku podkreślił tę eskalację: były przewodniczący oddziału w San Bernardino został oskarżony o morderstwo po tym, jak rzekomo nakazał członkom wypędzić ofiarę na pustynię i ją zabić. Motywem była różnica zdań co do ceny motocykla. W innym przypadku członek Vagos wszedł do domu, ukradł gotówkę i narkotyki, a następnie strzelił właścicielowi domu w głowę. Z każdym incydentem granica między klubem motocyklowym a przedsiębiorstwem przestępczym zaciera się.

Poganie: mały ślad, ogromne niebezpieczeństwo

Klub motocyklowy Pagan’s, z siedzibą w Maryland od 1959 roku, należy do cieszącej się złą sławą nielegalnej gangu motocyklowego „Wielkiej Czwórki”, jednak wielkość nie jest jego cechą charakterystyczną. Mają około 200 do 250 członków podzielonych na 41 oddziałów. Ich terytorium koncentruje się w regionie środkowoatlantyckim, z silną twierdzą w stanie Pensylwania.

Nie daj się zwieść mniejszej liczbie członków. FBI i Biuro ds. Alkoholu, Tytoniu, Broni Palnej i Materiałów Wybuchowych (ATF) uważają Pagan za niezwykle niebezpieczne. Ich sieć wykracza daleko poza bary motocyklowe. Utrzymują bliskie powiązania z włoską mafią i Bractwem Aryjskim, rasistowskim gangiem więziennym, który otwarcie wypowiedział wojnę narodom nierasowym. Takie sojusze nie są tylko na pokaz. Stanowią one paliwo do udziału w brutalnym koktajlu zbrodni.

Firma Pagan’s zajmuje się handlem metamfetaminą, kokainą i PCP. Są one również kojarzone z podpaleniami, zamachami bombowymi, napadami i morderstwami. Nielegalnie gromadzą zapasy karabinów maszynowych. Poświęcenie nie przychodzi łatwo. Kandydaci muszą kraść motocykle, aby udowodnić swoją wartość.

Przemoc jest normą, a nie wyjątkiem. Na początku XXI wieku Pete Overley, szef wydziału, został skazany za napaść na parę w związku ze sporem dotyczącym części do motocykli. Uderzył ich obu paralizatorem. Złamał kobiecie nogę butem ze stalowymi noskami. Pobił mężczyznę stalową pałką.

Aby zostać inicjowanym w grupie, członkowie muszą najpierw ukraść motocykle, aby udowodnić swoją wartość.

Większość jeźdźców nie pasuje do tego profilu. „99 procent” rowerzystów to często ludzie cieszący się otwartą drogą. Weźmy na przykład klub motocyklowy Buffalo Soldiers and Troopers. Ta przeważnie afroamerykańska organizacja honoruje czarnych żołnierzy wojny secesyjnej. Starają się stworzyć pozytywny wizerunek poprzez działalność charytatywną i wsparcie społeczności, jeżdżąc na swoich „świniach”, aby budować mosty, a nie je palić.

Klub motocyklowy Bandidos

Jeśli Poganie stanowią zagrożenie regionalne, Bandidos stanowią siłę globalną. Założony w Teksasie w 1947 roku, rozrósł się do jednego z największych i najbardziej znanych nielegalnych gangów motocyklowych na świecie. Ich struktura jest hierarchiczna i zmilitaryzowana, obejmuje krajowego prezydenta, wiceprezydentów i jasną strukturę dowodzenia obejmującą kontynenty.

Bandidos są głęboko zintegrowani z międzynarodowymi sieciami handlu narkotykami. Przemieszczają ogromne ilości narkotyków przez granice, korzystając z rozbudowanej sieci biur dystrybucyjnych w Ameryce Północnej, Ameryce Południowej, Europie i Australii. Ta globalna obecność powoduje, że są w ciągłym konflikcie z rywalizującymi gangami, zwłaszcza z Hells Angels. Spór między tymi dwoma gigantami od dziesięcioleci wywołuje gwałtowne starcia, wojny o wpływy i głośne morderstwa.

Podobnie jak Pagan, Bandidos są uznawani przez organy ścigania na całym świecie za organizację przestępczą. Dokonują wymuszeń, haraczy i brutalnego zastraszania. Ich „naszywka” jest symbolem oddania klubowi ponad wszystko, w tym także prawu. Członkostwo często wymaga przeszłości kryminalnej lub chęci jej podjęcia. Wymagana lojalność jest absolutna. Zdrada jest surowo karana, często nawet śmiercią.

Historia Bandidos jest naznaczona procesami sądowymi i próbami zniszczenia ich publicznego wizerunku. Próbując zdystansować się, zainwestowali znaczne zasoby w działania public relations

Klub motocyklowy Bandidos działa na skalę wymagającą szczególnej uwagi. Rozpoczynając swoją historię w 1966 roku, grupa rozrosła się do około 2000 pełnoprawnych członków. Liczba ta wydaje się niewielka, biorąc pod uwagę sieć klubów marionetkowych, tzw. „klubów kaczych”. Ci podmioty stowarzyszone wykonują brudną robotę, porzucając organy ścigania za nielegalne działania, podczas gdy główne kierownictwo pozostaje w cieniu. Mając oddziały w 16 stanach USA i co najmniej 14 krajach, organy ścigania obecnie wyraźnie klasyfikują je jako jeden z nielegalnych gangów motocyklowych Wielkiej Czwórki.

Sama nazwa nawiązuje do Frito Bandito, maskotki chipsów kukurydzianych Fritos. Brzmi zabawnie. W rzeczywistości tak nie jest. Bandidos z siedzibą w Teksasie kontrolują duże obszary południowo-zachodniej części Ameryki. Ich głównym źródłem dochodu jest międzynarodowy handel narkotykami. Ale pieniądze nie są jedyną siłą napędową. Przemoc to narzędzie, którego używają na całym świecie. Ataki granatami w Norwegii. Podpalenie w Brisbane w Australii. Strzelaniny w Kanadzie. Nie są to działania przypadkowe; są to wykalkulowane wojny o terytorium.

3: Klub motocyklowy wyjęty spod prawa

Klub motocyklowy Outlaws, znany również jako American Outlaws Association lub Outlaws Nation, nie cieszy się taką samą popularnością w popkulturze, jak jego konkurenci. Nadano mu jednak tytuł historyczny. Byli pierwszym nielegalnym klubem motocyklowym, założonym w 1936 roku jako McCook Outlaws w hrabstwie Cook w stanie Illinois. Ich estetyka zawdzięcza filmowi Dzikus z 1953 roku. Klub zaczerpnął swoje barwy ze skórzanej kurtki Marlona Brando, jak na ironię, wykorzystując obrazy z filmu opartego na zamieszkach w Hollister, który pomógł rozpalić samą subkulturę.

Dziś Banici stanowią potężną siłę. Zrzeszają 1700 członków w 176 oddziałach w 13 krajach. Dominują w regionie Wielkich Jezior w Stanach Zjednoczonych. Ich feud z Hells Angels jest legendarny i krwawy. Aby sfinansować swój styl życia i rezerwy wojskowe, produkują i dystrybuują krystaliczną metamfetaminę. W ich asortymencie znajdują się również kokaina i MDMA.

Ich wpływy sięgają głęboko w Kanadę, gdzie walczą z innymi grupami o kontrolę nad międzynarodowym handlem narkotykami. Wyzwania prawne są rozległe. W Stanach Zjednoczonych członkom klubu postawiono zarzuty podpaleń, morderstwa, porwań, użycia materiałów wybuchowych, rabunku i prostytucji. Wyroki są różne, ale zarzuty są poważne. W Australii, „pod morzami południowymi”, bandyci zostali oskarżeni o napaść na funkcjonariuszy policji, usiłowanie morderstwa i podłożenie bomb w samochodach konkurentów.

2: Czarnoksiężnicy

Nawet w świecie przestępczym Czarodzieje są wyrzutkami. Ten nielegalny gang motocyklowy, działający w Pensylwanii i na Florydzie, jest pogardzany przez swoich rówieśników. Nawet konkurencyjne grupy, takie jak Pagan’s Motorcycle Club, uważają się za zbyt szanowane, aby można było z nimi być kojarzonym. Czarnoksiężnicy są postrzegani jako „szumowiny społeczne”.

Ich emblematem jest harpia, skrzydlaty potwór z mitologii greckiej. Jest to całkowicie zgodne z ich reputacją. Od momentu założenia pod koniec lat 60. XX wieku byli głęboko zaangażowani w handel narkotykami i brutalną przestępczość. Jeden przypadek szczególnie się wyróżnia. W 1988 roku, po tym, jak klub motocyklowy The Breed zaatakował członków Warlocks pijących w barze w Pensylwanii, zemsta była szybka. Inni Czarnoksiężnicy porwali przywódcę oddziału Breed Craiga „Coyote” Goodknechta. Był związany i wielokrotnie bity kolbą pistoletu. Gudknecht zgłosił pobicie policji, w efekcie przestępcy trafili za kratki.

Przemoc nie ogranicza się do waśni z innymi gangami. W 1995 roku członek Warlocks „Mudman” został skazany za zamordowanie funkcjonariusza policji. Zatrzymano go na drodze i obawiano się, że może zostać odesłany do więzienia za naruszenie zwolnienia warunkowego. Zamiast tego zabił funkcjonariusza. „Błotniak” zginął później w bójce więziennej. Czarnoksiężnicy działają z poziomem brutalności, który wydaje się nadmierny nawet innym przestępcom.

1: Anioły Piekieł

Jeśli Bandidos to ekspansjoniści, a Banici to historycy, to Klub motocyklowy Hells Angels to drapieżniki najwyższego rzędu. Założone w 1948 roku w Kalifornii, są chyba najbardziej rozpoznawalną marką na świecie. Ich logo, skrzydlata głowa diabła, jest ikoniczne. Ale uznanie przyciąga uwagę. Hells Angels są głęboko zintegrowani z międzynarodowymi sieciami przestępczymi, przemycającymi narkotyki na kontynentach. Stanowią standard, według którego oceniane są inne nielegalne gangi motocyklowe, nie tylko pod względem wielkości, ale także samej intensywności ich konfliktów. Ich wpływy rozciągają się na Europę, Australię i Amerykę Południową, tworząc globalną sieć lojalności i przemocy, którą żaden rząd nie będzie mógł rozbić.

Globalny wpływ klubu motocyklowego Hell’s Angels

Można się spierać co do poziomu zagrożenia czy wieku, ale jeśli chodzi o rozpoznawalność nazwiska, żaden Hells Angels Motorcycle Club nie może się z nim równać. Sama nazwa stała się obecnie praktycznie synonimem słowa „nieuczciwy motocyklista”. Nieustannie dominują na pierwszych stronach gazet. Badanie przeprowadzone w 2009 roku, obejmujące prasę międzynarodową z lat 1980–2005, zidentyfikowało 51 przestępstw bezpośrednio powiązanych z Aniołami. Są wszędzie. Około 2500 członków nosi naszywki w 250 oddziałach w 26 krajach na sześciu kontynentach.

FBI klasyfikuje Klub motocyklowy Hells Angels jako jeden z zbuntowanych gangów motocyklowych „Wielkiej Czwórki”. Dlaczego? Handel narkotykami. Handel bronią. Brutalne przestępstwa. Nie mówią tylko o terytoriach; walczą o nie. Spójrzcie na Kalifornię, gdzie doszło do gwałtownych starć z gangami „mongolskimi”. Spójrz na Quebec, gdzie wojna z rywalizującymi gangami pozostawiła ciała w wodzie. Pewien kanadyjski „Anioł” przyznał się do zabicia 43 osób w latach 70. i 80. XX wieku. W 1985 roku polityka wewnętrzna stała się śmiertelna. Gdy kapituła została uznana za niegodną noszenia tej nazwy, sześciu jej członków zostało straconych. Ich ciała wrzucono do rzeki Św. Wawrzyńca.

Od bohaterów kontrkultury do wroga publicznego #1

Klub motocyklowy Hell’s Angels ma swoje korzenie w początkach ery „jednego procenta”. Zaledwie rok później mężczyźni z klubów biorących udział w niesławnym incydencie w Hollister w 1947 roku utworzyli grupę Angels w Santa Barbara w Kalifornii. Przez jakiś czas byli niemal romantyzowani. Książka Huntera S. Thompsona Hell’s Angels: A Strange and Terrible Saga oraz szorstkie filmy eksploatacyjne z lat 60. przedstawiały ich jako szorstkich bohaterów kontrkultury.

Altamont podążył za nim. The Rolling Stones zorganizowali bezpłatny koncert w Północnej Kalifornii. Bezpieczeństwo zapewnili Hell’s Angels. Wszystko poszło nie tak. Jeden z Aniołów, który twierdził, że pracuje za pieniądze, w tłumie dźgnął nożem 18-letniego chłopca. Rowerzysta pozostaje na wolności. Został uniewinniony, ale szkoda została wyrządzona. Wizerunek publiczny upadł. Nigdy więcej bohaterów. Tylko niebezpieczni bandyci.