Dlaczego nowa Honda Ridgeline wymaga radykalnego przeprojektowania

14

Oczekiwanie dobiega końca, chociaż samej ciężarówki nie ma jeszcze w salonach.

Honda potwierdziła rozwój Ridgeline trzeciej generacji. Produkcja obecnego modelu zakończy się po roku modelowym 2026, który kończy się pod koniec tego roku. Nowy samochód trafi do sprzedaży w ciągu najbliższych dwóch lat. Zatem spodziewajcie się czegoś świeżego do 2028 lub 2029 roku.

To nie tylko zmiana stylizacji. To jest zmiana pokoleniowa.

Zmiana projektu: pożyczasz z paszportu?

Kluczową wskazówkę dostarczył Lance Wolfer, wiceprezes ds. sprzedaży samochodów Honda America. Nowy Ridgeline będzie brutalny.

Jak brutalny? Prawdopodobnie ze względu na wygląd obecnego SUV-a Passport. Mówimy o odważniejszej stylistyce i zwiększonych możliwościach terenowych. To już nie są powściągliwe nuty konstrukcji skorupowych, do jakich jesteśmy przyzwyczajeni. Wolfer powiedział, że samochód będzie miał „jeszcze większe możliwości”, ale nie ujawnił konkretnych szczegółów. Jest to standardowy język korporacyjny, który oznacza „modernizujemy rdzeń, ale nie możemy jeszcze powiedzieć, co nowego”.

Skąd będzie pochodzić ta nowa ciężarówka? Z tej samej fabryki w Alabamie, która produkuje Odyssey, Pilot i obecną Ridgeline. Jednakże projekt opracowywany jest w południowej Kalifornii, a prace inżynieryjne prowadzone są w Ohio, w centrum rozwoju pojazdów Hondy.

To logiczne. Paszport znalazł już swoją niszę. Dlaczego nie nadać ciężarówce tego samego pewnego, pudełkowatego wyglądu?

Co kryje się pod maską?

Pogłoski o elektrowniach nabierają tempa.

Obecny Ridgeline napędzany jest sześciocylindrowym silnikiem J35Y o pojemności 3,5 litra z pojedynczą górną krzywką rozrządu (SOHC). Moc znamionowa wynosi 280 KM i moment obrotowy 262 Nm. Działa, jest niezawodny, ale staje się przestarzały.

Honda podobno zastąpi go silnikiem z nowego Pilota i Paszportu. To V6 J35Y z dwoma wałkami rozrządu (DOHC) i bez VTEC.

Po co zmieniać działający silnik? Normy środowiskowe. Surowe zasady wymuszają działanie. Nowy silnik wytwarza 285 KM. w wersji paszportowej. Ridgeline będzie prawdopodobnie miał tę samą moc wyjściową lub będzie bardzo blisko niej. Ta sama moc, ale mniejszy „wkład” w przestrzeganie norm środowiskowych.

Kiedy on się faktycznie pojawi?

Często pojawia się zamieszanie z czasem. Honda nie podała dokładnych dat. Jednak raporty branżowe dają jasny obraz.

  • IV kwartał 2026: Zakończenie produkcji obecnego Ridgeline.
  • III kwartał 2028: Rozpoczęcie produkcji nowej generacji Ridgeline.
  • Rok modelowy 2029: Nowa ciężarówka prawdopodobnie trafi do salonów.

To są napięte terminy. Niecałe trzy lata dzielą nas od wymiany starego na nowe. Honda wie, że sprzedaż jest wysoka pomimo wieku obecnego modelu. Po co łamać formułę, która sprzedaje? Chyba że uważają, że zaktualizowany projekt w stylu paszportu podniesie rekordy sprzedaży jeszcze wyżej.

Czy warto czekać?

Ridgeline zawsze był „cywilizowanym” pickupem. Dobry do wspólnych dojazdów do pracy, dobry do ciągnięcia łodzi, ale nie tak dobry jak Ram 1500 czy Ford F-150 do poważnego holowania.

Bardziej brutalny projekt zmienia równowagę sił. To sygnał, że Honda jest gotowa konkurować o nabywców, którzy chcą pewnych możliwości terenowych bez poświęcania komfortu. Inteligentne posunięcie.

Ale czy konieczny jest generalny remont? Obecny model jest już „stary” w sensie motoryzacyjnym (ponad 10 lat). Tak, od dłuższego czasu wymagał wymiany. Technologia w środku? Przestarzały. Platforma? Rozciągnięty.

Nowy Ridgeline to nie tylko lifting. To próba Hondy utrzymania się na powierzchni w segmencie samochodów ciężarowych średniej wielkości w obliczu Toyoty i GM. Postawa przypominająca paszport może być kluczem do sukcesu.

Dowiemy się tego za kilka lat. Tymczasem trzymajcie rękę na pulsie i sprawdzajcie, co dzieje się w Alabamie. 🚛