Honda opróżnia magazyn: 19 klasycznych samochodów idzie pod młotek

21

To koniec pewnej epoki. A może dopiero początek opróżniania magazynów. Honda zamyka fabrykę w Nelson w Nowej Zelandii. 46-letni rozdział historii wreszcie się zamyka. Zanim jednak zamknie bramy i sprzeda budynek, firma zdradza fanom tajemnicę.

Otworzyli dostęp do swojej „Kolekcji Dziedzictwa”. Dziewiętnaście klasycznych samochodów. Ruszył na aukcję. Cały dochód zostanie przekazany na cele charytatywne. Kupujesz samochód, a Honda pozostaje w łaskach opinii publicznej. Inteligentne posunięcie?

Fabryka w Nelson zaczynała od montażu samochodów brytyjskiej marki Leyland. Triumph, Jaguar, Rover, Austin. Potem, w 1980 roku, kurs się zmienił. Honda przebudowała produkcję dla własnych modeli. Był to zakład na przyszłość, który opłacił się w ciągu dwóch dekad.

Montaż zakończył się w 1998 r. Dlaczego? Zniknęły cła importowe, a lokalna produkcja stała się finansowym samobójstwem. Miejsce przetrwało, stając się centrum dystrybucyjnym. Teraz znów są to tylko nieruchomości.

Ale co z przechowywanymi tam samochodami?

Przykłady muzealne – oryginalny NSX, nieskazitelny S2000, święty Graal Integra Type R – pozostają na swoim miejscu. Oni nigdzie nie pójdą. To są blue chipy. Te same samochody, które definiują markę. A co z resztą? Te nieco mniej rzadkie, ale wciąż legendarne? Odchodzą. Aukcja odbywa się na platformie Trade Me.

Wśród działek nie brakuje prawdziwych gwiazd. Niezaprzeczalnym hitem była japońska Honda Civic Type R EK9 z 2001 roku. Biała farba. Czerwone sportowe fotele Recaro nadal są na swoim miejscu. Pod maską znajduje się silnik B16B. Przebieg wynosi 154 001 kilometrów. Poprzedni właściciele zamontowali układ wydechowy innej firmy. Samochód jest gotowy do walki.

Czekaj, powiedziałeś 19? Istnieją również samochody przeznaczone wyłącznie na tor. Dwa takie egzemplarze. Honda Civic 2005 i Honda Civic Type R 2022. Plus Honda Jazz RS z manualną skrzynią biegów i modyfikacjami od Mugen. Entuzjaści szaleją.

Niektórzy wolą historię nietkniętą.

Spójrz na Accord LXi z 1995 roku. Zgromadzenie lokalne. Burgundowa farba. Prędkościomierz pokazuje zaledwie 7600 kilometrów. To niewiarygodnie mało jak na 13-letni samochód. Pięciobiegowa manualna. Kapsuła czasu rzeczywistego.

Lub sprawdź fioletowy Accord z 1989 roku. Przebieg 33 001 km. Wnętrze skórzane. Łukasz. Elektryczne szyby. Wydaje się nowe, bo w istocie takie jest. A dla fanów małych samochodów marzenie: niebieskie miasto 1988. Tak, był przemalowany, ale przebieg to tylko 24 010 kilometrów. Malutki. Ekonomiczny. Wystarczająco szybki, aby poradzić sobie z miejskimi korkami.

Rarity stawia na Aerodeck z 1987 roku. To trzydrzwiowe kombi, które wygląda jak zwykłe kombi, które zgubiło drogę do centrum handlowego. Styl strzelania na długo zanim to słowo stało się modne. Następny w kolejce jest lokalny Civic GTi z 1987 roku.

Prawdziwa niespodzianka kryje się jednak na końcu listy.

Honda Civic piątej generacji 1992. Hatchback. Produkowane lokalnie. Jeden właściciel od opuszczenia salonu. Prędkościomierz pokazuje 418 656 km. To więcej niż odległość do Księżyca. Samochód napędzany jest małym silnikiem o pojemności 1,3 litra. I wciąż się porusza. Honda zachowała ten samochód w swojej kolekcji jako dowód. Nie dlatego, że robią śmieszne samochody, ale budują je, aby przetrwać.

Jakie więc auto wybierzesz?

Nieskazitelne okazy muzealne są bezpiecznie zamknięte. Ale te dziewiętnaście samochodów będzie Twoich, jeśli Twoja oferta będzie wyższa niż pozostałe. Aukcja wkrótce się zakończy. Przedsiębiorstwo zostanie zamknięte. A samochody znajdą nowe garaże.

Czy ktoś chciałby trzymać zmontowanego Civica z dużym przebiegiem przez kolejne sto tysięcy mil? Najprawdopodobniej tak.

Sprzedają przeszłość, żeby zapłacić za teraźniejszość. Klasyczne samochody zawsze były przedmiotem zachowania historii, ale bardziej przypomina to recykling z uśmiechem. Ładne samochody. Mam nadzieję, że ceny będą niskie. Nie ma żadnych ukrytych warunków, z wyjątkiem tego, że płatność zostanie zrealizowana.

Idź i zobacz. Póki jeszcze tam są.